Magnetyki 2013 #3 – podsumowanie roku (piotrek-665)

7
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Pora na trzecią część podsumowań 2013 roku według DeathMagnetic.pl. Po artykułach EchoBartosza oraz Didymosa przyszedł czas, aby zaprezentować kolejną porcję artystów. Zachęcam do lektury!

magnetyki-2013

Polska

Z przyjemnością obserwuję rozwój polskiej sceny. Niezależnie od tego, w jakim gatunku się poruszamy, nasi artyści prezentują nam coraz lepsze albumy. Dwie najciekawsze płyty wybrałem bez chwili zastanowienia. Jednak uszeregowanie pozostałych sprawiło mi nie lada problem.

10. Break Your Legs „Jaka jest twoja cena?”

Frontside będzie musiał się postarać nagrywając nowy materiał. Konkurencja nie śpi.

9. The Stubs „Second Suicide”

Jeśli muzycy The Stubs mają umierać w takim stylu, to życzę im śmierci każdego dnia. Prawdziwa rock`n`rollowa muzyka, pełna luzu i świeżości.

8. Obscure Sphinx „Void Mother”

Choć za damskimi wokalami nie przepadam, to Obscure Sphinx kupił mnie swoją muzyką po raz drugi. Dzięki warszawskiej kapeli post-metal ma szanse na życie długie i szczęśliwe.

7. Blindead „Absence”

Moją ulubioną płytą z repertuaru Blindead pozostało „Affliction XXIX II MXMVI”, ale nie oznacza to, iż nie doceniam tegorocznego dzieła. Wielki szacunek za odwagę podczas komponowania i nagrywania tego materiału. Po raz kolejny zaskoczyli swoich fanów i po raz kolejny położyli ich na kolana.

6. Materia “Case of Noise”

Wzięli udział w talent show, a woda sodowa nie uderzyła im do głowy.  Grają nowocześnie, z pomysłem, mieszają melodie z dobrymi walcami.

5. Faust Again „Illusions”

Fauści pożegnali się ze sceną pokazując, że poprzeczka została zawieszona wysoko. Patrząc na niektóre wydawnictwa AD 2013, dla wielu jest to pułap nieosiągalny.

4. Ampacity „Encounter One”

Kto by przypuszczał, że z jam session może powstać tak kosmiczny materiał…  Z drugiej zaś strony Ampacity aż tętni życiem i ludzkimi emocjami. „Encounter One” to płyta dla miłośników podróży w czasie i przestrzeni.

3. Paulo Sergio „Phases”

EPka Paulo Sergio to prawdziwy majstersztyk. Jedynym minusem jest długość, a właściwie krótkość materiału.

2. Tides From Nebula „Eternal Movenment”

To już nie jest post-rock. Tides From Nebula to marka sama w sobie. Z każdą płytą są o krok dalej. „Eternal Movement” to ogrom emocji bezpośrednio dotykających słuchacza. A moim skromnym zdaniem, o to właśnie w muzyce  chodzi.

1. M.O.R.O.N. „Świt”

Zdecydowany numer 1! EPki słucham permanentnie i namiętnie. Nie patrząc na konkurencję, zespół cały czas się rozwija. Olewając wszelkie trendy, znaleźli swój rozpoznawalny styl, którym kupują mnie w 102%.

Najlepsza polska płyta roku 2013 to

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Świat

Wśród zagranicznych wydawnictw spokojnie mógłbym pokusić się o wyłonienie TOP20. Postanowiłem ograniczyć się jednak do 10, aby przedstawić Wam „crem della crem” AD 2013.

10. The Hysteria „Trojan Horse”

Dowód na to, że warto szukać nowości w różnych zakątkach świata. Jak się okazuje, Białoruś też ma swojego Dillingera.

9. Counterparts „The Difference Between Heaven & Hell”

Dobry hardcore z odpowiednią ilością melodii. Poziom emocji również utrzymany na optymalnym poziomie.

8. Kvelertak „Meir”

Kvelertak to jeden z najlepszych (a może i najlepszy debiut) ostatnich lat. Druga płyta utrzymała poziom pierwszej, co dla niektórych jest rozczarowaniem. Dla mnie „Meir” to 11 rozbujanych kawałków, których można słuchać bez końca.

7. The Devil Wears Prada „8:18”

Materiał nie tak udany jak dwa poprzednie, ale i tak bliski mego serca. Devilom udało się wypracować rozpoznawalny styl, a na stecnie metalcore`owej nie jest to takie proste.

6. Norma Jean „Wrongdoers”

Lubię nową Normę Jean i już. Wiem czego się spodziewać i podoba mi się to w 100%.

5. Defeater „Letters Home”

Za taki hardcore chcę walczyć. Chłopaki wiedzą co znaczy prawdziwy „core”. Oby jak najwięcej kapel szło tą ścieżką.

4. Coilguns „Commuters”

Zakochałem się w tej muzyce od pierwszego przesłuchania. Nie muszę już czekać na supergrupę stworzoną przez Converge The Mars Voltę. Chaos, wkurwienie i nieszablonowość to trzy główne cnoty Coilguns.

3. Queens Of The Stone Age „…Like Clockwork”

Josh i spółka wreszcie nagrali płytę, którą można postawić na półce obok „Songs For The Deaf”. Niesamowite brzmienie tych 10 kompozycji stawia QOTSA w rockowej ekstraklasie.

2. Bring Me The Horizon „Sempiternal”

Dla wielu BMTH przestało istnieć po wydaniu tej płyty. Dla innych dopiero się pojawili. W mojej opinii znaleźli złoty środek pomiędzy metalcorem a elektroniką i melodiami. „Sempiternal” słucham z ogromną przyjemnością od początku do końca, a przy najnowszych wydawnictwach niestety zdarza mi się to coraz rzadziej.

1. The Dillinger Escape Plan „One Of Us Is The Killer”

To bezapelacyjnie najlepsza płyta 2013 roku. Z jednej strony bardzo różnorodna, a z drugiej od razu słychać, że to Dillinger. Słuchać i pisać mógłbym bez końca…

Najlepsza zagraniczna płyta roku 2013 to (max 3)

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Koncerty

Na brak koncertów w 2013 roku nie powinniśmy narzekać. O każdym mógłbym opowiadać długo. Poniżej przedstawiłem kilka chwil, które najmocniej zakorzeniły się w mojej pamięci.

  1. Enter Shikari w Proximie. Publiczność zgotowała Brytyjczykom gorące przyjęcie pomimo okrutnego mrozu jaki panował w styczniu tego roku. Charakterystyczne klaskanie podczas „Sorry, You’re Not A Winner” pokazało, że ES ma w Polsce wiernych fanów, którzy znają ich dyskografię na wskroś.
  2. The Darkness w Palladium. Trudno opisać słowami to, co wyprawiał tamtego wieczoru Justin Hawkins. Solówka zagrana na barkach ochroniarza chodzącego po całej sali koncertowej oraz „klaskanie stopami” to tylko przykłady jego możliwości.
  3. The Smashing Pumpkins na Off Festivalu. Usłyszeć na żywo głos Billy Corgana oraz zobaczyć nogi Nicole Fiorentino – bezcenne. 🙂
  4. Fucked Up na Off Festivalu. Damian Abraham, wokalista zespołu, więcej czasu spędził szalejąc wśród fanów niż będąc na scenie z kolegami z zespołu. Przez kilka minut biegał nawet poza namiotem, w którym odbywał się koncert. Nie spotkałem jeszcze osoby, która tak skutecznie potrafi zawładnąć rozentuzjazmowanym tłumem.
  5. The Dillinger Escape Plan w Progresji. Szalony koncert dowodzony przez kosmitę ukrywającego się pod pseudonimem Ben Weinman. Machanie gitarą wokół głowy oraz skoki z najróżniejszych miejsc na scenie zdają się wykluczać granie czysto i równo….ale nie w przypadku TDEP.
  6. Joe Satriani w Parku Sowińskiego. Moje ulubione miejsce koncertowe i artysta, którego wielkim fanem dotychczas nie byłem. Lipcowy koncert diametralnie zmienił moje podejście do niego. Satriani to przykład muzyka, który doskonałą technikę wykorzystuje do przekazywania emocji. Wykonane tamtego wieczoru „Cryin`” będę opowiadał wnukom.
  7. System Of A Down w Atlas Arenie. Cały koncert był niesamowitym przeżyciem. Wreszcie udało mi się zobaczyć zespół, którego słuchałem jako dziesięciolatek.
Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Piotr Wasilewski

Księżyc milczy piotrek665

  • Bimbasik

    Dlaczego niby ta kakofonia z przeraźliwym wyciem w tle ma być „bezapelacyjnie najlepszą płytą roku” ? I gdzie w tym zestawieniu rewelacyjna płytka „Outlaw gentelman & shady ladies” Volbeata ???? Jeśli coś może się z nią równać to wylącznie 13 Black Sabbath…

    • piotrek-665

      Gusta i guściki 🙂 Polecam utwór tytułowy z płyty Dillingera:
      http://www.youtube.com/watch?v=d-FKM3eZTO8
      Bardzo spokojny. Na ostatniej płycie często hołdują Faith No More. Sabbathów zabrakło, ponieważ brakuje mi na tej płycie świeżości. Volbeat natomiast zupełnie do mnie nie trafia.

    • Bimbasik

      Najnowszą płytę Dillinger escape plan niestety mam na półce – kupiłem zachęcony recenzjami w Mystic arts – po 5 przesłuchaniach (dałem płycie szansę) stwierdzam że tego nie da się słuchać…Balck Sabbath – REWELACJA – spokojnie można postawić na półce obok Paranoid czy Sabbath bloody sabbath…Volbeat – jak dla mnie objawienie dekady – nie było takiego zespołu od czasów Life of agony

    • piotrek-665

      A ja bym musiał się zastanowić czy jednym tchem wymieniłbym „13” i „Paranoid” czy „Sabbath Bloody Sabbath”. Nowa płyta jest na pewno bardzo dobra. Jednak za mało w niej nowości, a za dużo powielania patentów sprzed 40 lat.
      Są ludzie, którzy uważają, iż nowa płyta A7F jest bardzo dobra bo się przyjemnie jej słucha. Ewidentne zapożyczenia im nie przeszkadzają. Ja natomiast tego nachalnego plagiatu słuchać nie mogę 🙂

  • Anonim

    Dlaczego jest Leash Eye i Exlibris, a nie ma Chain Reaction?

    • Anonim

      Ankieta powstała na podstawie sugestii Czytelników. Brakuje w niej nie tylko Chain Reaction. Wstępna selekcja musi być 🙂

  • Szkoda, że Death Angel się nie zmieścił. Znalazło się miejsce dla dość przeciętnej produkcji Megadeth (i, żeby nie było, bardzo ich lubię i cenię) a ich pominięto. Wydali przecież bardzo zacną „The Dream Calls For Blood”. Brawo dla Newsteda, Jason wydał znakomity, świeży materiał.