Indignity: Recenzja dema „Decrepitude”

0

Rybnickie Indignity powstało w 2014 roku, czyli zaledwie 12 miesięcy przed wydaniem swojego debiutanckiego materiału. Pierwotny skład łączył trzech instrumentalistów zafascynowanych death metalem, lecz już podczas pierwszych sesji nagraniowych do grupy dołączył wokalista Kilas. Dzięki tej kolaboracji w 2015 roku otrzymaliśmy pierwsze demo zatytułowane „Decrepitude”.

Do dema podeszłam nieco sceptycznie, gdyż „Indignity” to kolejna kapela z rodzimego podwórka, chcąca zmierzyć się z trudami bezlitosnego środowiska death metalowego. Już na wstępie, okładka daje nam pogląd na to, co za chwilę możemy usłyszeć. Zespół powstał dwa lata temu, a z racji tego, że tworzą go doświadczeni już muzycy, nie zwlekano z rejestracją pierwszego materiału. Czy stanęli na wysokości zadania? Czy trzy utwory zawarte na „Decrepitude” w pełni pokazują na co ich stać? Sprawdźcie sami.

Słychać, że muzycy dobrze się czują zarówno w nieco wolniejszych tempach, jak w przypadku ’Violence Escalation’, jak też w ekstremalnie szybkich konceptach, co świetnie uwydatnia ’Soldier of My Own’. Dużo tu technicznego grania wspieranego przez wokal, który jest klasycznym, charczącym growlem typowym dla amerykańskiej szkoły gatunku. Wszystko to zespolone jest dzięki sprawnym zagrywkom oraz przeplatającymi się blastami. Gitary są nieco mało mięsiste i trochę za suche, ale jak na debiut bardzo dobrze sobie radzą. Choć materiał jest bardzo krótki, to jednak treściwy i nie jest na siłę szpikowany zapychaczami. Dzięki temu pozostały czas został zagospodarowany dla bardzo plastycznych solówek.

Trzymanie się ściśle określonych kanonów działa zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść pracy twórczej muzyków. Widzimy czym się inspirują i jak chcieliby brzmieć. Brakuje tu jednak świeżości i nieco bardziej nowatorskich rozwiązań, które być może skradłyby serca szerszej publiczności. Nie ma na co jednak narzekać – umiejętności chłopakom nie brakuje, jest też konkretnie i dosadnie. „Decrepitude” jest utrzymany w klasycznym stylu i zdecydowanie trafi w gust zapaleńców miażdżących dźwięków w klimacie chociażby Cannibal Corpse.

 Indignity: Recenzja dema: "Decrepitude"

01. Violence Escalation
02. Soldier Of My Own
03. Skull Trepanation

Wyro(c)k

72%
72%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    7
  • Wokal
    7
  • Brzmienie
    8
  • Repeat
    7
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Pozornie cicha i spokojna, jednak potrafiąca bronić swojego. Mój brak zaszufladkowania pozwala na odkrywanie wielu talentów wśród rozwijającej się polskiej sceny muzycznej.