HeadUp: Recenzja płyty „Reborn”

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Pierwsze skojarzenie z nazwą HeadUp jakie zaświtało mi w głowie, nim jeszcze płytka „Reborn” wylądowała w moich łapach było związane z pewnym utworem muzycznym…

11836783_1040513319321583_897740994163867321_n[1]

W roku 1997 ukazał się drugi album mojego ukochanego Deftones, „Around The Fur”, na którym Max Cavalera zaśpiewał gościnnie w utworze „Head Up”. Od słów zawartych w refrenie piosenki powstała nazwa jego kapeli Soulfly, a resztę historii większość z Was zapewne zna w obu przypadkach. Zarówno grupa Chino Moreno, jak i Maxa unosi się na muzycznych wodach po dziś dzień. A jak będzie z HeadUp? Nie jestem tego w stanie stwierdzić, ale materiał, który dobiegł z moich głośników jest na tyle zróżnicowany i dobrze przemyślany, że warto na nim zawiesić ucho na dłużej.

Na profilu facebookowym grupa określa swoją muzykę jako miks groove metalu i hardcore’u, co jest trafne, ale rzecz jasna niewystarczające do opisania krążka „Reborn”. Przyznam, że słychać w tych dźwiękach wpływy kapel przeze mnie wymienionych w pierwszym akapicie (Deftonesów rzecz jasna z okresu pierwszych dwóch albumów). Czasem zakradnie się jakiś numetalowy patent, czasem typwa hardcore’owa jazda, także nie będziecie się nudzić. Wokalista jeńców nie bierze i przez większość numerów zasuwa siłowo i wściekle, trochę w duchu wspomnianego wcześniej Maxa Cavalery. To całkiem skoczna, mocno koncertowa muzyka, przez co podejrzewam, że na gigach nie jeden „motherfucker” będzie „jump”. Jeśli podoba Wam się młócka takich kapel jak None, Flapjack, Lamb of God czy stary Frontside, to szczerze polecam zainteresowanie się „Reborn”.

Już otwierające stawkę ‚Hatespeech’ ostro łoi i można z niego wywnioskować postawę muzyków wobec otaczającego ich świata. Krótko mówiąc, ostry wkurw na zastany porządek, który na moje ucho najlepiej zostaje oddany w wymownym ‚Question Everything’, chyba najbardziej wybijającym się, reprezentatywnym, zapadającym w pamięć i do tego nienachalnie nośnym utworem. Choć reszta numerów poniżej jego poziomu nie schodzi, im dalej w krążek, tym więcej kombinowania, zabawy z wokalami, rytmiką i dynamiką. Mogę stwierdzić z łapą na serduchu, że panowie odrobili lekcje z tak zwanego urozmaicania, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.

Bo widzicie, fanem takiej stylistyki do końca nie jestem, ale słuchając HeadUp, nie miałem poczucia zmarnowanego czasu, wręcz przeciwnie, czuję, że jeszcze do niego wrócę. Dodam jedynie, że płytka jest bardzo schludnie wydana i ma stylową okładkę, a teksty, jak to teksty w przypadku takich grup, po prostu odzwierciedlają życie. Dawka solidnej muzycznej adrenaliny jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła, spróbujcie sobie ją zaaplikować i Wy.

1.Hatespeech
2.This War Is Mine
3.Question Everything
4.Vultures
5.No Condition Is Permanent
6.One Man Army
7.Release
8.Tidal Wave
9.Addicted
10.Prisoner
Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Wyro(c)k

76%
76%
2 MINUTES TO MIDNIGHT
  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Wokal
    8
  • Brzmienie
    8
  • Repeat Mode
    7
  • Oceny czytelników (8 głosów)
    7.4
Udostępnij to

O autorze

Dominik

Filmowy i muzyczny maniak, który ponoć zna się na tak zwanych "porytych" klimatach. Koncerty to mój żywioł, a dzień bez słuchania swoich ulubionych kapel uważam za stracony. Trochę bloguję, trochę vloguję, dorobiłem się hejterów więc jest dobrze. Jak nie znasz mnie z imienia to może ksywa Stanley coś Ci mówi. Miłego czytania moich wypocin. P.S. Pozdro dla wszystkich fanów FKRBZM, którzy tutaj zaglądają!