Department: Recenzja płyty „Breakaway Civilization” + KONKURS

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Pod koniec ubiegłego roku nasz krajowy rynek ciężkiego grania obiegła wiadomość na temat odejścia Wojciecha Moryto z Acid Drinkers. Jankiel zastąpił w zespole zmarłego Aleksandra Mendyka i zdążył już na stałe przeniknąć do świadomości fanów popularnych „Kwasożłopów”. Zdziwienie słuchaczy Acidów musiało być tym większe, że muzyk, występując w grupie przez 7 lat, bardzo dobrze odnajdywał się zarówno scenicznie, jak i w studio pośród Titusa i spółki. Wygląda jednak na to, że kwestia jego ewentualnego powrotu do Acid Drinkers została już wyjaśniona.
Co ciekawe, równocześnie z ogłoszeniem odejścia Jankiela z Acidów, sieć obiegła zapowiedź jego nowego projektu, mającego przyjąć nazwę „Department”. Sam Moryto już na początku dał do zrozumienia, że nie ma co liczyć na nawiązania do jego poprzednich muzycznych poczynań, czy to w Acid Drinkers, czy Flapjack, wspominając w jednej ze swoich wypowiedzi o „stworzeniu całkiem nowej postaci” i „odwieszeniu Jankiela na kołek”.

Debiutancki album Department, noszący tytuł „Breakaway Civilization”, swoją premierę miał zaledwie 4 miesiące od momentu odejścia Jankiela, czy może na chwilę obecną „Junkiego”, z Acid Drinkers. Kierunek obrany na tym wydawnictwie został już zaprezentowany przed ukazaniem się krążka poprzez promujące go teledyski do numerów „Productive” i „I Am The 1”. Po ich odsłuchaniu wszystko zaczęło się układać w całość. Department, Ministry… Prawdopodobnie mało kto spodziewał się po Jankielu wydania muzyki, która garściami będzie czerpała z dokonań Ala Jourgensena zarówno pod szyldem Ministry, jak i w nowym, zupełnie pokręconym dziecku jednego z ojców industrialnego metalu, czyli Surgical Meth Machine.

„Breakaway Civilization” jest, zgodnie z zapowiedziami, powiewem świeżości na polskiej scenie muzycznej. Ciekawe, industrialne brzmienie typowe dla Ministry czy Roba Zombie potrafi zahipnotyzować przy pomocy stosunkowo powolnych, wydających się ciągnąć i wprowadzać w trans kawałków, takich jak wspominany wcześniej „Productive”, Only Enterprise” czy czerpiąca tytuł z buddyzmu „Om Mani Padme Hum”, w których wokal ograniczony jest do minimum na rzecz instrumentalnego grania.

Wzorem wujka Ala, będącego wielkim fanem i propagatorem teorii spiskowych, klimat tajemnicy, niepokoju i manipulowania mediami jest obecny przez cały album poprzez pojawiające się często wstawki lektorów z programów informacyjnych. Jak wspominali członkowie Department, zamiarem ich było poruszenie problemów cywilizacji i zagrożeń wynikających m.in. z polityki globalnej, psychotechniki czy geotechnologii. Oczkiem w stronę polskich słuchaczy jest też hidden track, który pojawia się kilka minut po ostatnim, tytułowym utworze z płyty. Wypowiedź prezesa na temat konopi śmieszy zawsze tak samo, nawet pomimo upływu lat.

Debiutancki krążek Department jest ciekawą propozycją na polskim rynku głównie przez fakt, że prezentuje w naszym kraju gatunek, który nie został nigdy szerzej rozpropagowany przez nasz rodzimy zespół. Czy jednak „Breakaway Civilization” posiada jakieś skazy? Pomińmy już nawet fakt, że będący podwaliną pod takie granie „Psalm 69” został wydany aż 25 lat temu, bo muzycy prawdopodobnie celowo nawiązują do brzmienia i kompozycji spod znaku ich industrialnych kolegów zza Oceanu. Na pierwszym albumie nowego projektu Jankiela mamy hipnozę, maszerujące rytmy przyprószone elektroniką w stylu Rammsteina („Outbrake”) i delikatny pazur w postaci singli. Jedyne, czego brakuje, to większej wyrazistości i dorzucenia własnej inicjatywy twórczej, czego można by się było spodziewać od muzyków znanych z takich zespołów jak Lipali, Acid Drinkers czy Złe Psy. Wstawki z telewizyjnych wiadomości czy masa dziwnych, dodatkowych dźwięków to coś, co być może na polskiej scenie nie jest stosowane za często, jednak fani industrialnego grania z miejsca mogą zarzucić Department brak oryginalności.

Chociaż, z drugiej strony… Może muzycy właśnie to nawiązanie mieli na celu i zrobili to całkowicie świadomie? Może „Breakaway Civilization” to album, który wymaga wsparcia substancji, o której dyskutował niegdyś wspomniany wcześniej Pan Prezes, wyłożenia się wygodnie w fotelu i oddania tej hipnozie? Nie dowiecie się, jeśli nie spróbujecie sami. Miejmy tylko nadzieję, że Department, wzorem Jourgensena, nie zacznie sprzedawać towaru dzieciom wychodzącym ze szkół 😉

1. Productive
2. Not Without Onions
3. Only Enterprise
4. Outbreak
5. Lunar Intermission
6. I Am The 1
7. Blindman And The Elephant
8. Off The Box
9. Om Mani Padme Hum
10. Breakaway Civilization

KONKURS:
Przy okazji recenzji mamy do rozdania 3 egzemplarze płyty „Breakaway Civilization”. Zasady są bardzo proste:
1. Polub profil Deathmagnetic.pl na Facebooku.
2. Polub facebookowy post i udostępnij go publicznie.
3. W komentarzu do posta podziel się swoją ulubioną teorią spiskową 😉

Konkurs potrwa od 25 maja od godziny 20:30 do 5 czerwca do godziny 23:59. Wyniki ogłosimy w komentarzu pod recenzją oraz pod facebookowym postem.

Płytki lądują do Nikodema Niczy i Jana Andrukiewicza (brak większej ilości chętnych, którzy spełnialiby warunki konkursu), gratulacje!

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

Wyro(c)k

66%
66%
Highway to Hell

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    6
  • Instrumentarium
    7
  • Wokal
    6
  • Brzmienie
    8
  • Repeat mode
    6
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!