Death Denied: Recenzja płyty „A Prayer to the Carrion Kind”

0

Wpływ Black Sabbath na muzykę rockową nie słabnie. Pomimo upływu lat kolejne kapele nie kryją inspiracji riffami Tony’ego Iommiego i chętnie eksperymentują wokół charakterystycznych brzmień ekipy z Birmingham. Podobnie jest z rodzimą grupą Death Denied, której album „A Prayer to the Carrion Kind” łączy w sobie ciężar sabbathowych riffów z southern rockową energią.

Zespół powstał w 2009 roku, a pięć lat później zaprezentował światu swoje brzmienie na „Transfuze the Booze”. Pozytywne recenzje zachęciły chłopaków do dalszej pracy i aktywnego koncertowania. Teraz fani dostają drugą odsłonę Death Denied, która pomaga zdefiniować charakter kapeli.

Premierowy materiał natychmiast nasuwa na myśl skojarzenie z  Corrosion of Conformity oraz Black Label Society. Nie brakuje ciężkich riffów, stonerowego brudu, ale przy tym nie możemy narzekać na niedostatek chwytliwych melodii. Od pierwszych sekund zostajemy uderzeni mięsistym brzmieniem gitar, które nie zatrzymują się choćby na chwilę. „A Prayer to the Carrion Kind” przenosi nas na amerykańskie drogi, gdzie przyodziani w czarną skórzaną kurtkę przemierzamy na motorze setki mil. 

Na wyróżnienie zasługuje ‚Branded’, w którym mamy wrażenie, że za gitarę chwycił sam Zakk Wylde oraz ‚Atlas’ ze świetną solówką. Jednak najsilniejszym punktem albumu wydaje się być singiel, ‚Black Orchid’, który urzeka sabbathowym riffem i chwytliwym refrenem.

Obcowanie z drugim długogrającym albumem w historii Death Denied jest przyjemnością, która z czasem przeradza się w znudzenie. Starannie przygotowane kompozycje i dobry warsztat muzyków sprawiają, że pierwszy kontakt z „A Prayer to the Carrion Kind” wywołuje bardzo pozytywne odczucia i uznanie dla ich ciężkiej pracy. Po jakimś czasie jednak wszystko staje się nieco monotonne.

Drugi album Death Denied z pewnością nie jest rewolucją na rynku muzycznym. To kawał solidnego grania w stylu southern rocka/metalu, który powinien przypaść do gustu fanom zakochanym w cięższych brzmieniach amerykańskiego południa.

1. The Plague Doctor
2. Wendigo
3. Black Orchid
4. The Prince of Crows
5. Fallin’ Down
6. Branded
7. Atlas
8. Among the Gravestones
9. Funeral Pyre
10. Hunting the Leviathan
11. Gods of the Abyss

Wyro(c)k

72%
72%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    7
  • Wokal
    7
  • Brzmienie
    8
  • Repeat mode
    6,5
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

"Ludzie myślą, że nigdy nie dorosnę. Ale nie mam wyjścia. Nie mam już 21 lat."