Być gwiazdą rocka? Bezcenne – recenzja biografii ‚Slash. Rockowy dom wariatów’

0

Wydawnictwo Anakonda szykuje jesienną ofensywę premier, a my nadrabiamy swoje zaległości. W marcu tego roku wydana została książka z cyklu „Gwiazdy Sceny”, której bohaterem jest Slash. Zachęcamy do zapoznania się z naszą recenzją tej pozycji, którą już jakiś czas temu można było wygrać w jednym z naszych konkursów!

Slash Rockowy Dom Wariatów

Patrząc na okładkę biografii zadałem sobie pytanie – jak to jest być ikoną rocka? Czy istnieje jakiś przepis na to, aby nią zostać? Co zrobić, aby przez kolejne dekady nie wypaść z panteonu gwiazd? Jak się później okazało, podobne pytania zadawał sobie Slash.

Czy to naprawdę takie proste? Wystarczy grać na gitarze, dobrze wyglądać i laski się człowiekiem interesują?

Zarówno na te, jak i kilka innych pytań, odpowiedź pomógł mi znaleźć Paul Stenning w biografii „Slash. Rockowy dom wariatów”.

Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż opisywana biografia skierowana jest nie tylko do fanów Slasha, ale również zespołu Guns N` Roses. Niemal połowa jej treści skupiona jest wokół GNR właśnie. Mało miejsca poświęcono na przykład na historie związane z dorastaniem gitarzysty w rodzinnym Stoke-on-Trent. Autor szybko przechodzi do opowieści o jednym z największych rockowych zespołów świata. Do jej stworzenia Paul Stenning wykorzystał przede wszystkim wypowiedzi samego Slasha. Poza tym przywołuje również słowa kolegów z GNR – przede wszystkim Axla Rose`a, Stevena Adlera – a także menedżera grupy. W książce można również przeczytać emocje Scotta Weilanda, gdy dołączył do Velvet Revolver czy też żony Slasha opowiadającej o narodzinach ich dziecka. Cytaty niestety nie są najmocniejszą stroną tej biografii. Szkoda, ponieważ więcej punktów widzenia z pewnością ubarwiłoby obraz tworzony przez autora.

Slash

„Rockowy dom wariatów” czyta się jednak z przyjemnością, gdyż Paul Stenning opowiada o Slashu w sposób bardzo barwny – płynnie przechodzi z jednego tematu do następnego. Swoimi interpretacjami i komentarzami potrafi zaciekawić, gdyż analizuje życie byłego gitarzysty Gunsów bardzo dogłębnie. Nie zabrakło też informacji o najbliższych osobach Slasha, które miały na niego duży wpływ – rodzicach oraz babci. Odnajdziemy też opisy pierwszych koncertów i tras koncertowych, ale także wrażenia Slasha z supportowania takich gwiazd jak AC/DC, Aerosmith, Rolling Stones czy Metallica. Na drodze Slasha pojawiło się też wiele znanych osobistości, jak chociażby Alice Cooper, Shaquille O’Neal czy też Ol’ Dirty Bastard z Wu tang Clan. Dziwi jednak przemilczenie współpracy z Michaelem Jacksonem.

Pośród rozważań o tym, czym jest prawdziwy rock`n`roll poznajemy ciekawe przykłady, będące interesującą lekturą muzyczną. Szczególnie zachęcam do porównania dwóch wersji utworu „Let It Be” Beatlesów – naked z 2003 roku oraz oryginalnej z roku 1970. Za jedną kryje się podejście do muzyki Slasha, a za drugą Axla.

Slash

Jak napisałem we wstępie, połowa biografii poświęcona jest zespołowi Guns N` Roses. Na szczęście, nacisk położono  na osobę najbardziej nas interesującą. Druga część książki poświęcona jest już karierze solowej Slasha oraz zespołowi Velvet Revolver. Szczególną wartość mają opisy niedocenionego projektu Slash`s Snakepit, który ma na swoim koncie kilka absolutnych perełek.

Całą książkę określić można jako opis życia gwiazd rocka – korzyści z tego płynących oraz problemów jakim trzeba stawiać czoła. W tej kwestii wypowiadają się głównie Slash, Axl Rose oraz Steven Adler. Trzeba podkreślić fakt, iż posługują się oni wulgarnym językiem. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż biografia nie jest typową analizą kolejnych płyt czy tras koncertowych. Książka napisana przez Paula Stenninga to opowieść z cyklu „Sex, drugs & rock`n`roll”.

Steven Adler:

Wychodziliśmy na miasto i poznawaliśmy laski, starsze babki, które zabierały nas do swoich domów w Beverly Hills, częstowały wódą, koką, karmiły, a naszym zadaniem było tylko porządnie je zdymać.

Slash o Jacku Danielsie i narkotykach:

Butla dziennie przez piec lat, tyle piłem.

Zwyczajnie lubiłem kokę.

Historie o centrach odwykowych lat osiemdziesiątych nie są na szczęście centrum opowieści. Autor przywołuje wypowiedzi Slasha dotyczące jego indywidualnego podejścia do grania muzyki. Historie o tym, jak zabierał ze sobą gitarę dosłownie wszędzie, że nigdy nie ćwiczył, lecz po prostu grał to, co usłyszał. Znalazło się także miejsce na opinię Slasha o ProTools. Paul Stenning w bardzo ciekawy sposób interpretuje utwory Slasha, np. „Fall To Pieces” (Velvet Revolver). Interesujące są również ciekawostki dotyczące nagrań:

W Rocket Queen można nawet usłyszeć autentyczne spazmy rozkoszy dziewczyny szczytującej w studiu.

Ciekawym rozwiązaniem było stworzenie ostatniego rozdziału jako zbioru ciekawostek o najbardziej charakterystycznym gitarzyście na świecie. Ile gitar ma Slash? Jak wygląda jego współpraca z firmą Marshall? Jak wygląda jego domowe studio? Z drugiej strony otrzymujemy historie o bziku na punkcie kotów i węży czy też analizę jego charakteru pisma.

Slash

Bardzo ciekawym rozwiązaniem było rozpoczęcie każdego rozdziału od cytatu. Zazwyczaj autor przytaczał słowa Slasha, np. o Axlu Rosie:

Ten cały wizjonerski styl Axla, jak również jego wkład w Guns N` Roses były zupełnie odmienne od mojego. Ja po prostu lubię grać na gitarze, komponować dobre riffy, wyjść do ludzi i grać, a nie skupiać się na wizerunku.

Zdarzyła się jednak, że sytuacja została odwrócona i to Axl wyrażał opinię o Slashu:

Przez większość czasu milczał, niewiele o sobie mówił. A potem uderzał w struny i objawiał całą swoją duszę i serce.

Relacje tych dwóch muzyków są jednym z najciekawszych wątków w książce. Po przeczytaniu lektury znamy przyczyny konfliktu, a także jego efekty. Poniżej ostatni utwór nagrany przez GNR ze Slashem w składzie oraz pierwszy, gdy już go w zespole nie było.

W książce „Slash. Rockowy dom wariatów” znalazło się również kilka wpadek. Paul Stenning bardzo ciekawie interpretuje fakty z życia Slasha, ale gdyby oparł się na wypowiedziach większej liczby znajomych muzyka oraz przeanalizował więcej jego wywiadów, z pewnością stworzyłby jeszcze lepszą biografię. Wielka szkoda, iż książka kończy się w roku 2006. Nie uwzględnia przez to drugiej płyty Velvet Revolver oraz dwóch bardzo ciepło przyjętych płyt solowych Slasha. Trudno jest mi również przejść obojętnie wobec nazwania Queens Of The Stone Age zespołem hardrockowym.

Mimo przedstawionych wad, których nie ustrzegł się autor, polecam Wam biografię „Slash. Rockowy dom wariatów”. Choć jej tytuł inspirowany jest karierą solową Slasha, to książka w dużej mierze skupia się na zespole Guns N` Roses. Krótkie rozdziały czyta się bardzo szybko, a cytaty poprzedzające każdy z nich zachęcają do przeczytania kolejnego, i kolejnego… warto również podkreślić, iż nie jest to pozycja dla prawdziwych maniaków Slasha. Prawdopodobnie nie znajdą tutaj zbyt wielu nowości dla siebie. Poleciłbym ją bardziej fanom rocka w ogóle. Czytając kolejną już pozycję z cyklu „Gwiazdy Sceny” doszedłem do wniosku, iż czasem dobrze jest sięgnąć po książkę, której bohater nie jest nam szczególnie  bliski. Mając w pamięci inne pozycje z tej serii powoli poznajemy historię rocka. Być może nie kompleksowo, ale z pewnością na tyle szczegółowo, by móc samemu uzupełniać swoją widzę. Właśnie dlatego czekam zatem na kolejne wydawnictwa.

Udostępnij to

O autorze

Piotr Wasilewski

Księżyc milczy piotrek665