Black Label Society: Recenzja płyty „Grimmest Hits”

1

Po ukazaniu łagodniejszego oblicza na solowej płycie „Book of Shadows II” Zakk Wylde wraca do bezlitosnego hardrockowego grania z Black Label Society. Okazuje się, że w tym temacie ma jeszcze wiele do powiedzenia, bo „Grimmest Hits” jest z pewnością jedną z najlepszych płyt w dorobku grupy, której przewodzi od prawie dwóch dekad.

Wydaje się, że po 30 latach kariery Zakk przeżywa swoją drugą młodość – nagrał wreszcie drugą część „Book of Shadows”, która okazała się sukcesem, bierze udział w projekcie Experience Hendrix, prowadzi coverband Black Sabbath – Zakk Sabbath, a przede wszystkim powrócił do łask u swojego mentora Ozzy’ego Osbourne’a. Te wszystkie składowe słychać na najnowszej płycie, której tytuł można przetłumaczyć jako „Najbardziej ponure hity”, co pomimo poczucia humoru Zakka, po części jest prawdą. Album jest zdecydowanie ciężki i ponury, a jednocześnie jak na ten gatunek przebojowy i pełen muzyki na wysokim poziomie.

Otwierający ‘Trampled Down Below’ wita nas odgłosem zagrzewającego do boju rogu, który przechodzi w wyrazistą linię basu. Następnie wkracza perkusja i gitara i chłopaki rozkręcają się na całego – uwaga na poziom głośności w słuchawkach! Zakk przyzwyczaił nas do prostych, powtarzających się riffów, ale tutaj jest on przełamany przez wspomniane elementy i oczywiście ultraszybką solówkę. Drugi ‘Seasons of Falter’ kontynuuje mocny atak, chociaż jeśli pierwszy numer był Sabbathowy, to tu bardziej słychać Ozzy’ego – lżejszy riff i przeciągłe zaśpiewy. ‘The Betrayal’ to znów prosty riff, których Zakk zapewne wymyśla 10 dziennie, jednak dalej pojawiają się inne zagrywki. Do tej pory to był największy mankament Black Label Society – niektóre utwory choć pozornie mają wszystko co potrzebne, są proste do bólu i po paru przesłuchaniach wie się o nich wszystko. Na nowej płycie Wylde chyba wziął sobie do serca krytykę, bo kompozycje są bardziej złożone, a co więcej zrezygnował nawet ze swoich firmowych sztucznych flażoletów.

Najlepsze wrażenie robi chyba posępny ‘All That Once Shined’, który mógłby być typowym utworem Black Sabbath. Gdy wchodzi jego druga, szybsza część na myśl zaraz przychodzi ‘Into the Void’ czy ‘Dear Father’. Podobnie sprawa ma się z ‘A Love Unreal’ i ‘Disbelief’ z riffem ewidentnie zainspirowanym ‘Sabbra Cadabra’ – ta sama gitarowa harmonia. „Przeokrutność” przerywana jest jednak lżejszymi kawałkami w klimacie solowego albumu Zakka „Book of Shadows II”. Mamy Skynyrdowo-Hendrixowskie ‘The Only Words’ i ‘ The Day That Heaven Gone Away’. Te utwory rzeczywiście brzmią tak, że mogłyby być umieszczone na płytach idoli Wylde’a. Brodaty olbrzym po raz kolejny odsłania przed nami liryczne i nostalgiczne oblicze. Złudzenie jednak pryska niczym bańka mydlana, a to za sprawą szybkiego, agresywnego ‘Illusions of Peace’ i ‘Bury Your Sorrow’, który z powodzeniem mógłby znaleźć się na pożegnalnej płycie Black Sabbath. Album kończy półakustyczny ‘Nothing Left to Say’ z organami Hammonda pozostawiając po sobie bardzo pozytywne wrażenie.

Black Sabbath, Ozzy, Lynyrd Skynyrd i Hendrix na jednej płycie – czego chcieć więcej? Z jednej strony chciałoby się powiedzieć „więcej samego Zakka”, jednak jemu właśnie to gra w duszy i nigdy tego nie ukrywał. Lekcje zadane przez legendy odrobił więc znakomicie, a co więcej uczy tej muzyki młodsze pokolenie. Nie jest to odkrywcze granie, ale na bardzo solidnym poziomie i płyty słucha się z przyjemnością. Ktoś zdążył już natomiast narzekać na zbyt przytłumioną produkcję. Jak dla mnie jest ona nawet za „jasna”, szczególnie perkusja brzmi dość płasko. Przy takiej muzyce przydałoby się trochę brudu i dołu, żeby zabrzmiała jeszcze bardziej złowieszczo. Zakk ma jednak bardzo dobrą passę i po udanym „Book of Shadows II” „Grimmest Hits” jest kolejną propozycją, która nie zawiedzie starych fanów, a jednocześnie wierzę, że przysporzy mu nowych „chapterowców”.

01. Trampled Down Below
02. Seasons Of Falter
03. The Betrayal
04. All That Once Shined
05. The Only Words
06. Room Of Nightmares
07. A Love Unreal
08. Disbelief
09. The Day That Heaven Had Gone Away
10. Illusions Of Peace
11. Bury Your Sorrow
12. Nothing Left To Say

Wyro(c)k

76%
76%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7.5
  • Instrumentarium
    8
  • Wokal
    8
  • Brzmienie
    7
  • Repeat mode
    7.5
  • Oceny czytelników (8 głosów)
    7.8
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!