Ayden: Recenzja albumu „Identity”

0

Często debiutancka płyta kształtuje kierunek, w którym zespół będzie podążał w następnych latach. Poznańska kapela Ayden w obecnym składzie gra dopiero 2 lata. Mimo to już kilka miesięcy temu, wydając album zatytułowany „Identity”, określiła swoją tożsamość. Krok po kroku zaczęła się wspinać po nierównych stopniach post-rockowej drabiny, aby w najbliższym czasie wdrapać się na sam szczyt. Czy ich premierowe wydawnictwo zagwarantuje im szybki awans?

Ayden to młoda grupa, w której skład wchodzą gitarzyści – Błażej Drótkowski i Dawid Maciejski, perkusista – Filip Słowiakowski oraz basista – Łukasz Kordys. Panowie nie ukrywają, że wzorują się na Tides From Nebula i marzą o sukcesie na miarę warszawskiej kapeli.

„Identity” to album dojrzały i różnorodny. W obrębie jednego utworu dostajemy zbiór idealnie dopasowanych, wolnych, majestatycznych sekwencji połączonych z ekspresyjną gitarowo-perkusyjną gonitwą.  To płyta, która wymaga od słuchacza zaangażowania. Ayden oferuje pewną opowieść, której nie sposób zrozumieć bez wyłapania najdrobniejszych szczegółów, smaczków, których jest tutaj co niemiara.

Otwierający album ‘Awaking’ od pierwszych sekund rozbudza ciekawość i przenosi w świat pełen hipnotyzujących dźwięków, które płyną z niebywałą lekkością i koją podrażnione zmysły. Słyszymy wiele interesujących przejść perkusyjnych, chwytliwych gitarowych melodii, zmian rytmu, za sprawą których utwory otrzymują więcej przestrzeni i nastrojowości.

Na wyróżnienie zasługują także ‘Recognitions’ oraz ‘Horizons’. W tym pierwszym aż ma się ochotę zamknąć oczy i odpłynąć z tymi magicznymi dźwiękami. Jest to nieco paradoksalny utwór, który zachwyca i pozwala zanurzyć się we wspomnieniach, pozostawiając go jako delikatne tło. Zastosowane gitarowe efekty pozwalają zwiększyć głębię numeru, którą potęgują także ciężkie bębny.  Natomiast w ‘Horyzontach’ Ayden zawarł wszystkie elementy, za które fani pokochali post-rock. Dynamiczne gitary, nietuzinkowe przejścia, głębia dźwięku i klimatyczne wstawki, a to wszystko okraszone nietuzinkowymi umiejętnościami muzyków.

Na „Identity” nie brakuje też energetycznych kompozycji, takich jak ‘Time Takes It All’ czy ‘Diagnosis’, które udowadniają, że zespół czuje się dobrze w tworzeniu różnorodnych brzmień i nie zamierza się ograniczać do komponowania długich, jednowymiarowych kawałków.

Album zamyka ‘Exhale’ – utwór, na którym możemy usłyszeć Macieja Karbowskiego z Tides From Nebula. Tworzy on zmysłowe outro, którym żegnamy się z „Identity”, lecz z pewnością nie jest to „do widzenia”, a jedynie „do zobaczenia”, bo z tak dobrym i wymagającym materiałem wypada zapoznać się wielokrotnie.

Mimo że jest to debiutancka płyta, to brzmi ona bardzo dojrzale i pochłania słuchacza swoją złożoną strukturą. Choć nie usłyszymy tutaj wokalu, to muzycy za sprawą instrumentów wywołują wiele emocji i zabierają nas w najdalsze zakątki naszych dusz. Aż chciałoby się powiedzieć: Ayden – wyraża więcej niż tysiąc słów.

1. Awaking 10:17
2. Recognitions 06:35
3. Time takes it all 04:43
4. What if? 07:02
5. Falling 05:31
6. Horizons 07:18
7. Inhale 02:53
8. Diagnosis 05:59
9. Exhale 02:54

Wyro(c)k

77%
77%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    8
  • Repeat mode
    8
  • Oceny czytelników (3 głosów)
    8.8
Udostępnij to

O autorze

"Ludzie myślą, że nigdy nie dorosnę. Ale nie mam wyjścia. Nie mam już 21 lat."