Avenford: Recenzja płyty „Mortal Price”

0

Power metal ma równie wielka rzeszę fanów co przeciwników. Jedni wychwalają pod niebiosa technikę instrumentalistów i chwytliwość kompozycji, inni zarzucają wokalistom zniewieściałość, zaś samą muzykę określają jako kiczowatą. Do miłośników tego gatunku należą na pewno muzycy z brytyjskiego Avenford, gdyż ich debiutancka płyta „Mortal Price” wypełniona jest klasycznym, powermetalowym graniem.

Avenford

Zaczyna się bardzo wzniośle. Instrumentalna, orkiestrowa „Overture 895” trwa niecałe półtora minuty, po czym ustępuje miejsca pędzącemu ‚Guilding light’. Już na wstępie zespół uruchamia swoją największą broń, czyli gitarę solową. Instrumentalne popisy będą towarzyszyć nam przez całą płytę, prezentując cały wachlarz umiejętności. Neoklasyczne sweep picking, łamiące palce legato i zabójczo szybkie kostkowanie to coś, co powinno wywołać perwersyjny uśmiech na twarzy każdego wielbiciela sześciostrunowej wirtuozerii. Chwilę później daje nam znać o sobie wokal, brzmiący jak klasyczni, glammetalowi łamacze niewieścich serc. Do tego dochodzi pędząca sekcja rytmiczna i już wiemy, że czeka nas album osadzony w starej szkole.

Kolejne tracki na płycie kontynuują klasyczne podejście do tematu. ‚Hunters’ trial’ brzmi jak wyrwany rodem z albumu hairmetalowej kapeli z lat 80. ‚Turn the Page’ raczy nam spokojniejszym, balladowym wstępem, zaś ‚Jewels of Fate’ to już typowy power metal z epickimi melodiami i pędzącym riffem. Ciekawie prezentuje się progresywny utwór tytułowy, który od łagodnego wstępu rozkręca się do wspartego smyczkami, agresywnego łojenia w finale. ‚Invasion’ eksperymentuje z syntezatorowymi ozdobnikami i akustycznymi zagrywkami, serwując nam pod koniec kolejne wyrywające z butów solo. Wraz z nadejściem power ballady ‚Blade in the Moonlight’ po raz kolejny wybieramy się w czasy, gdy w telewizjach muzycznych królowało Poison czy Motley Crue. Jest nieco miałko i kiczowato, mamy słodkie brzdąkanie akustyków i chóralny refren.

Z tego nijakiego świata wyciąga nas momentalnie ‚Journey to the Land of Emerdals’, najbardziej progresywny, złożony i chyba najlepszy na płycie utwór ze wspaniałą wstawka akustyków, w dodatku całkowicie instrumentalny. Na zakończenie ponownie powermetalowy killer w postaci ‚A Night to Remember’, będący hymnem ku czci imprez spod znaku ‚Sex, drugs and rock’n’roll”. Najbardziej chwytliwy refren na płycie i prosta budowa. Na pewno będzie się świetnie sprawdzał na żywo.

„Mortal Price” ma kilka bardzo dobrych momentów, kilka przyzwoitych, jednak nieco brakuje Avenford własnego, charakterystycznego stylu, czegoś, dzięki czemu wyróżniliby się spośród pozostałych kapel i co byłoby ich znakiem rozpoznawczym. Mimo wirtuozerskich umiejętności gitarzystów, muszą popracować jeszcze nad wypracowaniem własnego, rozpoznawalnego charakteru. Czymś, co może mimo wszystko przekonać wielu słuchaczy do tej płyty jest rewelacyjny klimat lat 80.Melodyjne refreny przywodzić mogą na myśl słuchaczom Davida Lee Rotha, frontmana legendarnego Van Halen, przy popisach sześciostrunówek można z melancholią wspominać wariackie sztuczki Yngwiee’go Malmsteena, nawet produkcja i brzmienie albumu jest bardzo oldschoolowe. „Mortal Price” polecam właśnie fanom tych starych wyjadaczy oraz, oczywiście, miłośnikom rewelacyjnej gry na gitarze. Avenford nie stworzyło dzieła wielkiego, ale jest to album bardzo porządny, a słuchanie go sprawia niezłą frajdę. Jeżeli ktoś szuka przyzwoitego power metalu, myślę, że debiut londyńczyków będzie dobrym wyborem.

1.Overture 895
2. Guilding Light
3. Hunters’ Trial
4. Turn the Page
5. Jewels of Fate
6. Mortal Price
7. Invasion
8. Blade in the Moonlight
9. Journey to the Land of Emeralds
10. A night to Remember

Mortal PRice Avenford

Wyro(c)k

80%
80%
71-80 2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze Wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    9
  • Wokal
    8
  • Brzmienie
    8
  • Repeat Mode
    7
  • Oceny czytelników (1 głosów)
    7.8
Udostępnij to

O autorze

Vincent13

Miłośnik gitary pod każdą postacią, otwarty na różne gatunki muzyczne- od bluesa i funku po progresywny metal. Rok bez Woodstocku uważa za rok stracony. Poza muzyką zakochany w kinie, powieściach Agathy Christie i dziełach Beksińskiego.