Nowy wymiar absurdu: Wielkość strefy Golden Circle na koncercie Guns N’ Roses to naprawdę przegięcie

15
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Jesteśmy świeżo po koncercie Guns N’ Roses w Gdańsku. Jeszcze nie opadły emocje, jeszcze nie wszyscy wrócili do domów, jeszcze toczy się wiele dyskusji o tym świetnym występie, na którym bawiło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi! O tym jednak porozmawiamy w innym wpisie… Skupmy się na tym, jaki widok przywitał fanów tuż po wejściu na stadion. Tych, którzy siedzieli na trybunach z pewnością przyprawił o uśmiech na twarzy, lecz tych, którzy znajdowali się na płycie stadionu o bezsilność, zdenerwowanie i śmiech przez łzy.

Chodzi oczywiście o rozmiar tzw. „strefy pod sceną” – czyli znanego w wielu polskich koncertów „Golden Circle”, które podczas wczorajszego koncertu w Gdańsku miało rozmiary lotniska. Według organizatora, strefa ta to najlepsze miejsce na stadionie do obserwowania całego show. Odgrodzone, mniejsze miejsce, w którym wybrana grupa fanów ma możliwość bliższego obcowania ze swoimi idolami, których widać praktycznie na wyciągnięcie ręki. Bilety do GC są oczywiście najdroższe (na Guns N’ Roses aż 356 PLN – na dzisiaj prawie 86 EUR). Przy sprzedaży biletów schemat całego boiska wygląda obiecująco:

Niestety, wczoraj było zgoła inaczej:

Na Facebooku wczoraj zawrzało. Wśród naszych znajomych najczęściej pojawiały się niecenzuralne słowa pod adresem organizatora, czyli Live Nation Polska. Ciężko nie zgodzić się z zarzutem, że praktyka sztucznego powiększania „strefy pod sceną” to nic innego jak nabijanie kieszeni pieniędzmi naiwniaków, którzy wierzą, że płacą za lepsze i wyjątkowe miejsce. Jak widać na zdjęciu powyżej (wykonanym przez nas z trybun) Golden Circle podczas Gunsów miało rozmiar co najmniej 75% płyty boiska! Ciężko to nazwać „wyjątkowym miejscem” i „widokiem na wyciągnięcie ręki”.

Biedaki, kupili bilety pod scenę!

Pieprzeni hochsztaplerzy!

Jaaaa jebe xD

Scena powinna być po prawej stronie!

Ostatnio Livenation nieźle popłynęło na SOAD też. Nie tylko gc na pół płyty (czyli w tym porównaniu – nieźle!)

O zesz kurwa… to jest już jawne skurwysynstwo…

To tylko niektóre z wypowiedzi znalezionych na Facebooku i prywatnych wiadomościach rozsyłanych wczoraj. Na trybunach atmosfera także była gorąca. Jak donosi trojmiasto.tv organizator sprzedał zbyt wiele biletów bez wyznaczonych miejsc, czego efektem były takie oto sceny:

Ktoś z Was był w GC? Jesteście zadowoleni z takiego zabiegu organizatora?

Nie da się ukryć, że sam koncert był świetny i Guns N’ Roses nieźle dało do pieca. Występ był naprawdę udany i – co również ważne – dość długi (prawie 3 godziny!). Ale o tym, co działo się podczas samego show przeczytacie już w następnym wpisie: Guns N’ Roses ciągle rządzą!

EDIT: Sytuacja nabrzmiała do tego stopnia, iż w Internecie zawiązała się akcja masowego składania reklamacji do organizatora, UOKiK oraz Rzeczników Praw Konsumentów. Więcej o tym możecie przeczytać w tym wpisie. Polecamy i zachęcamy do złożenia także swojej reklamacji w celu odzyskania chociaż części pieniędzy za bilety w Golden Circle!

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Death Magnetic
  • majkel

    Ciężko tutaj coś mądrego napisać… Zwykłe skurwysyństwo. Jak wszedłem na płytę stadionu to nie mogłem uwierzyć, że moje CG to w praktyce miejsce za połową boiska.

  • Ola Alex Szajnóg

    Na trybunach też ciekawie. Miejsca numerowane zajęte przez osoby z biletami na miejsca nienumerowane, bo „powiedzieli, że możemy usiąść gdzie chcemy”. Efekt? Ciągłe kłótnie, wręcz przepychanki i jak się usiadło na tym miejscu, które się kupiło to był cud. KOSMICZNY koncert wynagrodził stres i nerwy, ale organizatorzy się nie popisali.

    • Rafał Pytlak

      Mozna bylo kupić NIENUMEROWANE miejsca na trybunach choć liczba miejsc jest ograniczona i kazde miejsce ma swòj numer? Wow… Fuck logic, amrite?

    • Ola Alex Szajnóg

      Podobno „miejsce nienumerowane” oznaczało miejsce na górnej trybunie, co się okazało po długich dyskusjach z ochroną, a na dolnej było można kupić konkretne miejsce

  • olo

    na Black Sabbath bylo podobnie z miejscem na plycie, dla tego koncert BS byl ostatnim na jakim bylem, z takich „spedowych”,

  • Paweł F. Madison

    Warto jeszcze wspomnieć o fatalnym naglosnieniu. Chętnie podpiszę się pod jakimś zbiorowym pozwem w tej sprawie. Bojkot tej firmy niestety nie jest możliwy.

    • Cyr4x

      Na filmiku z artykułu nie jest wcale tak źle.

    • Piotr Wasilewski

      Bo na koncercie dobrego dźwięku trzeba szukać 🙂 Udało nam się ustalić, że pod sceną było fatalnie (perkusja wszystko zagłuszała), a na trybunie naprzeciwko sceny wszystko się zlewało w jeden wielki hałas. Z boku sceny było natomiast ok. Można się przyczepić jedynie perkusji, która brzmiała fatalnie (ale nie zagłuszała już reszty).

    • joko

      Na środku płyty był zajebisty dzwięk

    • bkbintel

      Ja byłem dokładnie na wysokości rusztowań z nagłośnieniem, wiec jakieś 10 metrów od barierek na płycie i murzę przyznać, że w tym miejscu dźwięk jak na stadion był bardzo dobry.

  • mimiś

    czego można oczekiwać po polskich „biznesmenach”

  • Piotr

    W Polsce jak w lesie. Dzięki Januszom biznesu.

  • Piotr Polak

    Na koncercie System of a Down „strefa palenia” była zupełnie nieodzielona od reszty „strefy” przez co dym papierosowy wdawał się do środka. Chwilami dym był tak gęsty, że trzeba było się nawigować po GPSie.

  • Przemysław Norbert Jedrzejewsk

    To ja mogę chyba mówić o farcie na GC 😉
    Specjalnie sobie zarezerwowałem czas aby być na sam początek wejścia i byłem ok. 17:10
    A po za tym kto inteligentny po wszelkich bramkach jeszcze idzie po opaskę … Organizacja rzeczywiście nie najlepsza, ale koncert wynagrodził to a gdzie udało się być?
    Bardzo blisko sceny i nie narzekałem 🙂

  • bkbintel