Heavy Artworks #8: Fen – Dustwalker

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Fen to bez wątpienia jedna z kapel, które każdy szanujący się fan black metalu powinien poznać. Brytyjczycy z każdą kolejną płytą udowadniają, że na temacie atmosferycznego black metalu znają się bardzo dobrze. Każda z ich płyt stanowi nie tylko niesamowite doznanie muzyczne, ale także ucztę dla oczu. Dziś będziemy rozmawiać z bardzo wyjątkowym gościem, Frankiem Allainem, założycielem Fen, o ich przedostatniej płycie „Dustwalker”.

DeathMagnetic.pl: Proste pytanie na początek. Co oznacza nazwa waszego zespołu, Fen?

Frank „The Watcher” Allain: The Fens to region położony we wschodniej Anglii  gdzie ja i Grungyn (basista, wokalista, oraz osoba odpowiedzialna za artworki) wychowywaliśmy się. To dość specyficzna, wyjątkowa część kraju – równinna, ponura, niezbyt gęsto zaludniona. Szare niebo i czarne torfowiska tworzą bardzo specyficzną atmosferę. Na wiele sposób ten krajobraz oddawał części mnie, gdy dorastałem. Pustka towarzysząca rosnącemu poczuciu izolacji, które towarzyszyło mi, pogłębiając się. W tym właśnie czasie zacząłem słuchać ekstremalnego metalu – w szczególności black metalu – więc oczywistym wydać się może, że zawsze łączyłem odkrycie tej muzyki oraz jej nieskończoną kreatywność/koncepcyjność jej możliwości z tymi krajobrazami.

Gdy zakładaliśmy zespół, chcieliśmy przekazać tą starą energię – tą kuszącą mistyczność black metalu wczesnych lat dziewięćdziesiątych (obecnie zrujnowaną przez Internet i rosnącą „sławę” gatunku) oraz wszechobejmujący smutek i refleksje tak mocno związane z The Fens. Mając to za swój cel, nazwaliśmy zespół Fen – proste, trzyliterowe słowo, niosące ze sobą jednakże ogromne znaczenie.

Fen jest prawdopodobnie jedną z najbardziej znanych kapel w gatunku „atmosferycznego black metalu”. Jak zaś wy byście opisali swoją muzykę, czy faktycznie pasuje do tego terminu?

Myślę że atmosferyczny black metal to dobry sposób na opisanie naszej muzyki. Oczywiście, w 2015 roku często dorzuca się takie słowa jak „post” czy też „shoegaze” (przeciw którym nic nie mam), jednakże to co gramy jest faktycznie atmosferycznym black metalem. Gdy w 1995 roku Ulver wydał swoją płytę „Bergtatt – Et Eeventyr i 5 Capitler”, był to po prostu atmosferyczny black metal. Dlatego uważam, że ten termin w zupełności nam odpowiada.

Oczywiście, żyjemy w czasach ciągłego komplikowania, gdzie coraz więcej zespołów walczy o zawężanie gatunku, który jest im przypisywany, stosując coraz bardziej konkretne określenia. Mi to jest w pewien sposób obojętne – jeśli ktoś określi naszą muzykę jako „shoegaze black metal”, nie mam z tym najmniejszego problemu. Jeśli dla ludzi jako słuchaczy ma to sens, pomagając im stworzyć wygodny punkt odniesienia, nie będę ich za to krytykować. To w jaki sposób ja widzę Fen, znając dokładnie wszystkie wpływy, nie daje mi prawa do krytykowania tych, którzy słyszą coś odrobinę innego, od tego co ja słyszę.

Wasza płyta z 2013 roku (która jest głównym tematem tego wywiadu) “Dustwalker” różni się od poprzedniego “Epoch” (2011) oraz następującego po niej “The Carrion Skies” (2014). Mimo ogólnie depresyjnej, atmosferycznej muzyki, każda z waszych płyt różni się od poprzednich jak i następnych. W jaki sposób opisał te różnice dla „Dustwalker”?

Dustwalker miał w zamierzeniu być albumem z wyróżniającymi się piosenkami, co czyni Twój wybór albumu bardzo ciekawym. Utwory na Epoch płynnie przechodzą jedna w drugą, w wiele sposobów, czyniąc z albumu jedną kompozycję z każdym utworem dającym podobne wrażenie muzyczne jak i „przestrzeń”. W przypadku płyty „Dustwalker” chcieliśmy aby każda kompozycja różniła się od poprzedniej – w istocie chcieliśmy aby każdy utwór miał własną tożsamość.

Patrząc z tej perspektywy, łatwo zrozumieć zróżnicowanie w kawałkach na płycie, takich jak „Consequence” czy „Spectre” – ostatnia z nich jest jak dotychczas najlżejszą piosenką jaką napisaliśmy, bez ostrych linii wokalnych i dużej ilości przesterów na gitarze. Z drugiej zaś strony, „Consequence” jest jednym z naszych najintensywniejszych brzmieniowo utworów. Chciałbym myśleć, że przy tej płycie osiągnęliśmy cel jakim było stworzenie piosenek które będą osobnymi „istotami”. Każda piosenka była miksowana oddzielenie, bez wspólnego miksowania na zasadzie „jeden rozmiar do wszystkiego”, co często jest wykorzystywane by zapewnić równość nagrania. CHCIELIŚMY by te kompozycje się od siebie różniły.
Mając korzyść tych kilku lat perspektywy czasu, myślę że osiągnęliśmy nasz cel tym albumem – jest na nim kilka odważnych eksperymentów, takich jak „Spectre”, z których osobiście jestem niezwykle dumny.

W jednym z wywiadów opisałeś „Dustwalker” jako „widmową postać dryfującą między rzeczywistościami, nie mogącą być zaakceptowaną w tychże rzeczywistościach, nie mogącą również tych rzeczywistości zaakceptować”. Czy mógłbyś wyjaśnić to nieco szerzej, jak i powiedzieć nam jaki koncept przyświecał albumowi i jak łączy się z tytułem?

Jak w przypadku większości naszych dzieł, wiele konceptów jest alegoryczna, lub w ostateczności – metaforyczna. W czasie gdy została napisana większość materiału do płyty, znajdowałem w bardzo dziwnym etapie swojego życia. Nie czułem się szczególnie związany z rzeczywistością która mnie otaczała, jakbym był jedynie oddalonym obserwatorem oglądającym świat przez taflę matowego szkła.

„Dustwalker” jest bardzo alegoryczną reprezentacją mnie samego. Na wiele sposobów czułem się jak duch, dryfując po świecie jako nieistotna postać, niezdolna do identyfikowania i kontaktu się z tymi, którzy mnie otaczali. Był to dziwny okres, szczerze powiedziawszy – nigdy nie czułem się tak oddalony, zamknięty w sobie i odcięty od świata. Wiele utworów na albumie odnosi się do tego – Hands of Dust i Spectre są w szczególności bezpośrednio związane z tym konceptem, jednakże zarówno „The Black Sound” jak i „Consequence” dotyczą tego tematu w pewnej części, dotykając różnych aspektów negatywnej autorefleksji, depresji i nieubłaganego złego przeczucia.

Gdy przegląda się inlay do płyty można zauważyć parę ciekawych rzeczy. Jedną z nich są słowa utworów. Łatwo zauważyć że słowa są mocno okrojone względem tekstów piosenek. Czy ma to jakieś znaczenie, które łączyłoby się z konceptem płyty?

To akurat zabieg nieco bardziej pretensjonalny – nie chcieliśmy podawać wszystkiego na tacy. Dając wybrane wersy, chcieliśmy zachęcić słuchacza do zanurzenia się głębiej, zaintrygowania go i skłonienia do większego skupienia nad odkrywaniem znaczenia poszczególnych utworów. Wydaje mi się, że łączy się to także motywem nieistotności i mglistości która pobrzmiewa w albumie, tak jakby fragmenty teksów utworów były słabymi szeptami ducha w których słyszymy tylko część jego historii.

Kolejną ciekawą rzeczą są grafiki przypisane do poszczególnych piosenek. Niektóre z nich są dość oczywiste (wilk zwinięty w kształt Słońca, czy też ręce z kurzu, pyłu), niektóre jednak stanowią pewną zagadkę. Mógłbyś pokrótce je opisać?

Każdy z nich niesie ze sobą element abstrakcji, ale tak jak zauważyłeś – każdy z nich jest symboliczną reprezentacją utworów. Tak jak mówisz, niektóre z nich są mniej oczywiste od innych, jednakże symbolika jest dość zrozumiała – symbol „Consequence” na ten przykład odnosi się do goryczy i ubolewania nad tym co uczyniło się w przeszłości, zatem klepsydra ma ukazać mijanie tego czasu. W przypadku „Spectre” mamy połączenie półksiężyca i płatka śniegu, symbolizujących mroźne zimowe noce, w trakcie których duchy miały rzekomo się pojawiać i wędrować.

Pomyśleliśmy że nadanie każdemu utworowi swojego „symbolu” byłoby miłym akcentem, dostarczającym słuchaczowi namacalnego obrazu tego czym utwór jest, który będzie towarzyszyć przy doznaniach muzycznych. No i pomijając wszystko inne, wyglądają czadowo!

Wasz album ma dwie okładki, dość podobne do siebie. Podstawowe wydanie przedstawia samotnego wędrowca włóczącego się między drzewami. W limitowanej edycji dodaliście symbole piosenek, połączone w jedną grafikę, która znajduje się za tą postacią. Kto zaprojektował te okładki? Jakie jest znaczenie, które za nimi stoi? Czy w jakiś sposób korespondują z albumem?

Tak jak symbole utworów, okładki zostały zaprojektowane i stworzone przez Grungyna, choć każdy z nas miał swój udział w ich tworzeniu. Znaczenie okładki to ucieleśnienie konceptu albumu jako całości – czyli ucieleśnienie Dustwalkera, spektralnej istotny przemieszczającej się po upiornej, zniszczonej krainie. Jako że mieliśmy dwa wydania, postanowiliśmy przedstawić w nich tą samą postać z dwóch perspektyw – pokazać skąd przyszła, oraz dokąd zmierza. Myślę że obydwie wersje oddają koncept albumu.

Fen - Dustwalker

Okładka podstawowego wydania płyty

Fen - Dustwalker

Okładka limitowanej edycji płyty

Na sam koniec chciałbym Cię poprosić o kilka słów dla naszych czytelników.

Keep it bleak! Sprawdźcie nasze płyty, poczujcie wołanie prastarych duchów i mokradeł…

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Wrocławianin, rocznik 92. Muzyką zainteresował się grzebiąc w kasetach ojca, zasłuchując się w Tangerine Dream i Kraftwerk. Z wykształcenia geolog. Fan muzyki atmosferycznej, poetycznej, nawet w najbardziej melancholijnej odsłonie. Wierny fan Avantasii i Stevena Wilsona.