Heavy Artworks #12: Pantera – Far Beyond Driven

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Wydany w 1994 album Pantery „Far Beyond Driven” był prawdziwym kamieniem milowym dla ekstremalnych gatunków metalu. Krążek, choć agresywniejszy niż poprzednie, sprzedawał się znakomicie i bardzo szybko zadebiutował na pierwszym w miejscu w prestiżowych notowaniach „Bilboard 2000”, co było z pewnością niemałą niespodzianką. „Far Beyond Driven” był także przełomem dla samej Pantery, gdyż potwierdził, że grupa odnalazła swój styl. Spora w tym zasługa wokalisty, Philipa H. Anselmo, który wówczas najbardziej lubował się w ekstremalnym graniu, ale również dlatego, gdyż był odpowiedzialny za warstwę tekstową. Muzyk napisał bardzo osobiste i szczere teksty, które dotyczyły jego demonów z przeszłości (alkoholizm ojca, życie na własną kartę od najmłodszych lat).

Dla takiego wydawnictwa potrzebna była bezkompromisowa oprawa graficzna i taka rzeczywiście powstała! Nie wszyscy jednak wiedzą, że wersja, którą znamy najlepiej, czyli ta z motywem wiertła wwiercającego się w czaszkę na błękitnym tle, nie wyszła z inicjatywy zespołu i pierwotnie okładka miała wyglądać inaczej. Co prawda również znajdowało się na niej wiertło, ale …wwiercające się w odbyt. Była to odważna propozycja jak na tamte czasy, więc nikogo nie powinno dziwić, że grafika w ostatniej chwili została zablokowana i zastąpiona neutralnym wzorem. Sam pomysł inspirowany był awersami wydawnictw undergroundowych kapel, dla których tego typu zabiegi były na porządku dziennym. Jeżeli chodzi o main stream, to jednak grafice Pantery było najbliżej do Type O Negative. Formacja Petera Steela uwielbiała szokować od samego początku, więc nikogo nie powinna dziwić oryginalna oprawa graficzna „The Origin of Feces” (1992), która przedstawiała przybliżoną fotografię odbytu wokalisty (co ciekawe zdjęcie zostało dopiero podmienione dwa lata później).

Podczas w wywiadu dla magazynu Rolling Stone, Vinnie Paul – perkusista Pantery, opowiedział o genezie powstawania charakterystycznego artworku:

Historia tej okładki jest bardzo prosta, wytwórnia zatrudniła faceta, który nazywał się Dean Karr. Grafik był najbardziej znany z tego, że zajmował się tworzeniem fotografii i ilustacji, które pasowały jako cover arty ekstremalnych albumów metalowych. Gość przyniósł nam całą książkę ze swoimi pracami i właściwie wszystko było już gotowe. Gdy zobaczyliśmy pierwotny pomysł, to wszyscy się podjaraliśmy „metalem w dupie” i wspólnie stwierdziliśmy, że ten wzór będzie zdobił naszą płytę. Wytwórni również się spodobał i potwierdzili, że to coś niesamowitego i idealnie pasuje do muzyki jednego z najbardziej ekstremalnych zespołów na świecie.

Dwa lub trzy dni później zadzwonili do nas, by powiedzieć, że to jednak nie wypali. Nie wiedzieliśmy o co im chodzi, przecież to już było zatwierdzone, to już się stało! W odpowiedzi usłyszeliśmy, że grafika będzie sprawiała problemy przy promocji, a album nie będzie mógł być sprzedawany w Walmarcie i innych dużych sklepach. Bardzo nas to wkurzyło, ale trzeba było coś wykombinować, więc ponownie zaprosiliśmy Deana, by sprawdzić czy może wymyślić coś innego. Jak się okazało mógł i pokazał nam obrazek z czaszką i wiertłem. I wiecie co? Okazało się, że wiertło w czaszce jest równie dobre, jak wiertło w dupie [śmiech]. Zgodziliśmy się, by tak wyglądała podstawowa okładka, ale dlatego, że pozwolili nam używać poprzedniej na winylach i kilku innych rzeczach.

Grafik Dean Karr rzeczywiście był w tamtych czasach bardzo popularny, a z jego usług korzystali najwięksi. Ilustacje, ale także zdjęcia Amerykanina charakteryzował kontrowersyjny wydźwięk, jednakże nie zmienia to faktu, że niektóre jego prace już teraz zostały okrzyknięte kultowymi (chociażby „IOWA” Slipknota, czy „Antichrist Superstar” Marilyna Mansona).

Z wypowiedzi Vinnie Paula można natomiast wywnioskować, że decyzja o zablokowaniu oryginalnego wzoru tak naprawdę nie wyszła od cenzorów, jak wiele osób myślało, a od samej wytwórni. Był to ruch zapobiegawczy, dzięki czemu wydawnictwo uniknęło oskarżeń o seksualną tematykę, ale także mogło być bez problemu sprzedawane w największych sklepach. Co prawda kontrowersje często są w muzyce mile widziane i planowane jako element kampanii reklamowej, to trzeba przyznać, że takie oskarżenia były kapeli nie na rękę, gdyż nie to zamierzali osiągnąć.

Jak się okazało muzyka obroniła się sama i zdaniem wielu grafika, choć idealnie uzupełniała się z resztą, to nie miała najmniejszego wpływu na sprzedaż albumu. Od 1994 roku jednak trochę czasu minęło i dzisiaj takie okładki już nie szokują nikogo. Mimo to wytwórnia wykorzystała tę historię jako chwyt marketingowy i kilka lat temu wypuściła winylową reedycję „Far Beyond Driven”, którą zdobi właśnie brązowa wersja rysunku (w Polsce do kupienia za ok. 100 zł).

Od lewej: Rex Brown, Philip H. Anselmo, Vinnie Paul, Dimebag Darrell

farbeyonddriven

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

jamic

Wielbiciel muzycznych kontrastów - moje uznanie zyskują kanonady dźwięków, jak i wolne nihilistyczne nowoorleańskie riffy. Tych drugich, szczególnie w wykonaniu takich kapel jak Acid Bath, mógłbym słuchać całymi dniami! Klasyczny i soczysty drive jest tym, co w muzyce cenię najbardziej. Dzięki serwisowi mogę wreszcie dzielić się swoją pasją z innymi.